Podręczniki 2018/2019

Facebook

To już jest koniec. Możemy iść.

Naszą szkołę właśnie opuszcza kolejna grupa młodych ludzi. Wśród maturzystów są też uczniowie niepełnosprawni, którzy podsumowali swój pobyt w ZSO, udzielając mi wywiadu.

– Macie już za sobą karierę szkolną, uczyliście się w różnych placówkach. Czym różnił się ten etap Waszej nauki od wcześniejszych? Czym różniła się ta szkoła?
– Można w skrócie powiedzieć, że były to bardzo dobre trzy lata: miła atmosfera, mili ludzie, klasa super, mówi Przemek.
– Uczniowie, koledzy nie dokuczali mi, personel szkoły był bardzo miły, dodaje Tomek. No i są tu winda i podjazdy. W Jastrzębiu-Zdroju, na przykład, nie ma ani jednej takiej szkoły ponadpodstawowej.
– O właśnie, a w nazwie miasto ma „Zdrój”! Ja bym dodała jeszcze, że wszyscy przyjęli nas takimi, jakimi jesteśmy, dorzuca Zosia.
– Mną zaczęli się interesować ludzie. To było nowe, niepokojące na początku, teraz bardzo mnie to cieszy, przyznaje Przemek.
– A co było tutaj trudne?
– Matematyka, odpowiadają natychmiast Tomek i Zosia, ze śmiechem.
– Dla mnie najtrudniejsze było to, aby zaufać ludziom, zmienić myślenie o nich. Wcześniej nie spotkało mnie nic dobrego ze strony rówieśników, wyznaje Przemek.
– Trudne są pożegnania, wyznają, chyba całkiem szczerze, pozostali rozmówcy.
– Czy macie poczucie, że szkoła umożliwiła Wam rozwój: wiedzy, zainteresowań?
– Ja myślę, że samo ukończenie szkoły jest już rozwojem samym w sobie, zauważa Tomek.
– Ja na przykład przeniosłem swoje zainteresowania z matematyki (tylko ona mnie interesowała kiedy tu przyszedłem) na geografię i na biologię. I mogłem rozmawiać z nauczycielami, pedagogiem na ważne tematy np. filozofii, małżeństwa. Czy możliwe jest małżeństwo osoby pełnosprawnej z niepełnosprawną. To takie przygotowanie do życia, oświadcza Przemek.
– Mi rozmowy np. z pedagogiem pozwoliły rozwinąć zainteresowania humanistyczne – z psychologii, dorzuca Tomek.
– A ja mam wrażenie, że rozwinęłam się także emocjonalnie. Mogłam rozmawiać np. o wierze, uzależnieniach. W ogóle można było porozmawiać z nauczycielami jak z drugim człowiekiem :). Czuję też, że rozwinęłam się intelektualnie np. z języka polskiego. Pani potrafiła dobrze wszystko wytłumaczyć, nauczyła mnie robić mapy myśli, wyznaje Zosia.
– Czy jest coś, co ułatwiło Wam naukę w tej szkole i co Wam się tu podobało poza nauką?
– Na pewno pomogło mi to, że nauczyciele potrafili dostosować tempo do moich możliwości, np. z matematyki, przyznaje Tomek.
– Mi z kolei to, że na angielskim pani dawała mi inne zadania kiedy nie mogłem wykonywać tych dla całej klasy. Nie nudziłem się i chcąc nie chcąc uczyłem się czegoś nowego. No i na matematyce Pani zorganizowała dla mnie notatki z lat wcześniejszych, przyznaje Przemek.
– Lubiłem też kiedy, np. na biologii, nauczyciel nawiązywał do wiadomości z pierwszej i drugiej klasy, a my uczniowie mogliśmy też wymieniać się informacjami, dodaje jeszcze Przemek.
– Doceniam to, że w tej szkole uczeń nie jest anonimowy. Ta szkoła nie jest mała a jednak nauczyciele i inni pracownicy znają uczniów, zauważa Tomek.
– Zauważyłam, że nauczyciele byli ponadprzeciętnie cierpliwi i wyrozumiali. Wszyscy byli tacy, wszyscy starali się pomagać, dodaje Zosia.
– Było też dużo fajnych wyjazdów: do Wrocławia (Afrykarium), do Anglii, Energylandii, ognisko na Równicy w I klasie, dodają wspólnie. Lubiłam też próby do występów z panią z niemieckiego i podobało mi się, że pani katechetka namówiła nas do śpiewania, dorzuca Zosia.
– Dużo dobrego powiedzieliście o szkole, a czy jest coś co byście zmienili?
– Wzbogaciłbym pracownię biologiczną o lepsze mikroskopy i więcej preparatów i zmieniłbym bryły na matematykę, proponuje Przemek.
– Proponuję klimatyzację lub wiatrak w salach, w których jest duszno, np. w sali 22, dorzuca Zosia.
– Wiatrak robi za dużo szumu, lepsza klima, wyjaśnia Przemek i dodaje - jeszcze lepszy kaloryfer w gabinecie pedagoga … i dodałbym kanapę :)
– A jak rozwijały się Wasze relacje z rówieśnikami? Czy udało Wam się nawiązać znajomości?
– Na początku było mi najłatwiej zaprzyjaźnić się z kolegami, którzy rozumieli moje trudności, z osobami niepełnosprawnymi, przyznaje Zosia.
– Miałem poczucie, że jesteśmy w klasie jednym organizmem. Czułem, że do niej należę, dodaje Tomek.
A Przemek mówi: - Pierwsza osoba, która ze mną rozmawiała, koleżanka w autobusie, była łącznikiem z innymi. Łatwiej było mi się dogadać z innymi za jej pośrednictwem.
– Powiedzcie, który moment w szkole był dla was najważniejszy?
– Właśnie to spotkanie z koleżanką w autobusie. Ona mnie „oswoiła” i później wprowadziła w inne towarzystwo, wyznaje Przemek.
– Początek roku był najważniejszy: nadzieja, że może wydarzy się coś, co zapamiętam do końca życia i uczucia, które się pojawiały – ekscytacja, euforia nawet i strach, który okazał się mieć wielkie oczy, wyjaśniają pozostali rozmówcy.
– I proszę jeszcze dodać, że Panie sprzątaczki są najlepsze – witają bardzo zdrobniale uczniów! Pani Wiesia (Sekretarz szkoły) też jest fajna, zawsze pomaga. Pan Damian (Pan konserwator) – zawsze spyta „co słychać”, uśmiechnięty, pogra w siatkówkę, zrobi „żółwika”.
I tak jeszcze siedzieliśmy i wspominaliśmy trochę, aż Tomek zauważył, że jakoś nie chce nam się wyjść z tej szkoły. I to był koniec, mogliśmy już iść.

Dziękuję Wszystkim Uczniom, którzy kończą szkołę i nadal się w niej uczą, że w rozmowach dają się poznać. Wam dziękuję, że pokazaliście mi swój świat i siebie – dorastających. Powodzenia!

PS. Absolwenci prosili o nieujawnianie ich personaliów, stąd Przemek, Zosia i Tomek.

Dane kontaktowe

Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Jana Pawła II

 

ul. J. Pukowca 5

 

43-251 Pawłowice

tel. +48 324-722-149

faks +48 324-722-149

e-mail: zso(at)pawlowice.edu.pl

Administratorem Danych Osobowych (Administratorem) jest Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Jana Pawła II w Pawłowicach ul. Pukowca 5, 43-251 Pawłowice tel. 324722149 e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. - więcej...

Lokalizacja